Dom Moto Fakty Luksusowa podróż za grosze – Terracan

Luksusowa podróż za grosze – Terracan

9 min odczyt
0
0
372
Terracan

Terracan zawsze zaskakiwał pozytywnymi ocenami, ale nas, klasyczna terenówka przyciągnęła atrakcyjną ceną. Postanowiliśmy przyjrzeć się używanemu egzemplarzowi.

Największa terenówka Hyundaia zadebiutowała w roku 1999 i zastąpiła Gallopera, budowanego na bazie Mitsubishi Pajero I. W odróżnieniu od poprzednika Terracan został zaprojektowany od podstaw w centrum badawczo-rozwojowym w Namyang. Początkowo stosowany był silnik 2.5 TDI, a w 2001 r. do oferty trafiły: diesel 2.9 CRDi (150 KM) i benzynowy 3.5 V6 DOHC (195 KM). W roku 2005 Terracan przeszedł delikatne zmiany, a moc diesla wzrosła do 163 KM.

Na rynku polskim terenowy Hyundai nie cieszył się popularnością, auta od nowości użytkowane w naszym kraju są więc rzadkością. Większość Terracanów pochodzi z prywatnego importu. Na popularnym serwisie giełdowym oferowanych jest niemal trzykrotnie mniej Hyundaiów niż Mitsubishi Pajero z podobnego rocznika.

Dlaczego Terracan?

Hyundai należy do dużych, klasycznych terenówek z niezależnym zawieszeniem przednim, sztywnym mostem z tyłu i nadwoziem osadzonym na ramie. Konstrukcja jest pozbawiona nowoczesnych rozwiązań i opięli się na sprawdzonej technologii. I Auta nie naszpikowano elektroniki ką, w standardzie znajdował się f ABS z korektorem siły hamowania 1 EBD, ale brakowało (nawet za dopłatą) ESP. Jak na dzisiejsze standardy dwie poduszki powietrzne to też niewiele. Argumentem przemawiającym za Terracanem jest nie-I wysoka, w porównaniu do konkurencji, cena zakupu. Co prawda martwić może ograniczona oferta części „od ręki” i niewielkie doświadczenie serwisów w naprawie tych modeli. Pojawienie się Terracana w ASO to rzadkość. Na rynku wtórnym są dostępne zamienniki, można znaleźć też używane elementy (np. błotniki).

Silnik i osiągi. Najpopularniejszym silnikiem na rynku, a zarazem występującym w opisywanym modelu jest diesel 2.9 CRDi o mocy 150 KM. Jednostka ta nie gwarantuje oszałamiających osiągów, ale zapewnia wystarczające parametry, a przy tym cechuje się niewygórowanym apetytem na paliwo i jest trwała. Moment obrotowy na poziomie 333 Nm sprawia, że Terra-can może być niezłym holownikiem lub autem na dalekie wyprawy. Przy spokojnej jeździe w trasie zadowoli się 8 1 ropy na 100 km, a w jeździe miejskiej wynik ten wzrośnie o 2-3 litry. Silnik ma niezłą kulturę pracy, chodzi równo i dość cicho, ale w naszym modelu w kilku miejscach zaczyna się pocić i wyciekać olej.

POWINIENEŚ WIEDZIEĆ…

Przebieg: 176 700 km Rocznik: 2003

Opis: auto sprowadzone z Niemiec, drugi właściciel w Polsce, wersja 7-os. z silnikiem 2,9 CRDi i automatyczną skrzynią biegów Cena: ok. 20 tys. zł

 

Bardziej wymagającym można polecić 3,5-litrowy V6, o mocy 195 KM, który uchodzi za prosty w obsłudze i tolerujący gaz.

Napęd na koła jest przenoszony za pośrednictwem 4-biegowe-go automatu. Skrzynia ta jest dość powolna, ale biegi zmienia płynnie. Przycisk na lewarku włącza drugi tryb pracy automatu powodując zmianę przełożeń na wyższych obrotach. Ogólna ocena silnika i skrzyni biegów jest pozytywna, sprawiają wrażenie dopasowanych.

Zawieszenie i napędy. Podwozie pracuje bardzo komfortowo, jest miękkie i ciche. Skok zawieszenia wystarcza w codziennej jeździe, a dla bardziej wymagających klientów są dostępne akcesoria tuningowe. O ile pasażerowie mogą czuć się wygodnie, o tyle kierowca musi uważać przy szybkich manewrach. Wysoki środek ciężkości, miękkie zawieszenie oraz mało precyzyjny układ kierowniczy sprawiają, że Terracan „płynie” i wychyla się na zakrętach.

Najtańsza limuzyna terenowa na rynku.

Układ napędowy pracuje sprawnie, ale brak blokady tylnego mostu i centralnego dyferencjału oraz spora masa samochodu powodują, że Terracan szybko poddaje się w terenie. Na równym i twardym podłożu problemy te nie będą występowały, a w razie kłopotów do dyspozycji jest reduktor. Nasz egzemplarz miał zaniedbane podwozie i dokuczała mu rdza, ale zespół napędowy nie miał wycieków i działał sprawnie. Nawet przez zardzewiałe i urwane odpowietrzanie do mostu nie dostała się woda. • Wnętrze i wyposażenie. Pomimo wieku wnętrze, o wysokim standardzie jak na Hyundaia, nie uległo zniszczeniu. Trzeba przyznać, że jest tu dużo miejsca i zapewnia ono spory komfort podróżującym. Siedzenia są wygodne, choć nie gwarantują solidnego trzymania bocznego. Kierowca i pasażerowie mają dobrą widoczność, a w czasie szybszej jazdy we wnętrzu jest dość cicho. Jakość wykończenia jest na zadowalającym poziomie.

Atutem jest funkcjonalność. Zamontowano tu wiele przydatnych schowków. Jest też wielki bagażnik, w którym mogą znaleźć się dwa dodatkowe siedzenia składane na boki. Po rozłożeniu drugiego rzędu siedzeń uzyskamy równą powierzchnię umożliwiającą przewóz większych bagaży czy nawet przygotowanie dość wygodnego posłania.

Podsumowując wrażenia z jazdy i oględzin Terracana, można uznać go za ciekawą propozycję dla tych, którym nie przeszkadza logo Hyundaia na masce. Auto zaprojektowane i wykończone jest solidnie, a usterkowością nie odbiega od konkurencji. Za relatywnie nieduże pieniądze dostajemy kombi-limuzynę z napędem 4×4. Może warto?

Paweł Rosłoń

Polecamy: Odzież patriotyczna

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
  • Prawo jazdy

    Jak zostać instruktorem nauki jazdy ?

    Jak zostać instruktorem nauki jazdy ? Aby móc zostać instruktorem nauki jazdy należy przed…
  • Tuning smart

    Amatorzy szybkiej jazdy zawsze poszukują możliwości na dodanie mocy swojej maszynie. Nie d…
Załaduj więcej Moto Fakty

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Podobno mamy kryzys… MultiBank

Co trzecia placówka MultiBanku należy do franczyzobiorcy. Jak informuje centrala banku, sz…